Jeśli chodzi o sens egzystencji 

to ma ona źródło w korzeniach i
w więzach krwi
gdy żądza ujędrnia płeć
wypełnia się w akcie miłosnym więc
skutkiem tego wśród łez
potomek przychodzi na świat

wierzga łkając on jest znacznie lepszy
niż pies albo ciele co głodne i
w łajnie śpi
on nosem wduszony w pierś
poczucie ma bezpieczeństwa i wie
co dla niego ma sens
gdy mleko mu spływa do warg

co go pochłania świat i bez końca
zaznacza że żyje pcha w usta kciuk
palce nóg
napręża się z wszystkich sił
wydaje brzemię bez lęków i drwin
a co sprawia mu ból
rodzina przeżywa wraz z nim

określonego dnia pionizuje
w zamyśle mając nasienia źdźbło
złożyć wprost
w łonie gotowym do gry
w akcie świadomej refleksji tak by
roniąc ojcowskie łzy
w potomka móc spojrzeć twarz









Nikt nikogo nie broni

nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrz które nas dzieli
płytkiego oddechu nadziei
lęku przed sobą i jeszcze
siebie samego i wreszcie

całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć

i tak warto żyć

nikt nikogo nie karze
nikogo nie broni
zanim cokolwiek się zdarzy
wszystko można zapomnieć
wolność co niepokoi
podstęp którego nikt się nie boi
wiarę która przenika
miłość której każdy dotyka

całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć

i tak warto żyć

nikt nikogo broni
nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrza które nas dzieli
płytkiego oddechu braku nadziei
wiary w siebie i jeszcze
siebie samego i jeszcze

całą serię pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz możesz zobaczyć
a to co myślisz niewiele znaczy
i tak warto żyć