Gdybym miał złoto
nie skłoniło by mnie to
do żadnych łgarstw
do żadnych świństw
ach gdybym tylko w złocie
nie skłoniło by mnie nic
bo chodzi o to
żeby mieć potąd
tego co złoto
może nam dać
niech złote barwy
biją od sztaby
a kto odważny
niech pozna raz
złocisty blask
byłbym przejęty
gdybym diamenty miał
ach jakże bym
ze wszystkich sił
przejęty był
nie był bym spięty
bardziej niż święty
przez te diamenty
pewnie bym był
wystarczy chwila
by w piękny brylant
diamentu bryła
zmieniła kształt
niech więc zapłonie
świetlisty płomień
ogrzeje dłonie
brylantu blask
gdybym miał srebra
byłbym nie żebrał
ostatkiem sił
nie musiał bym
prosić o nic
nie byłbym biedny
miałbym choć
srebrny skarb
chował się z nim
żeby go nikt
nie ukradł mi
poczucie miałbym
takie jak każdy
kto chce być ważny
a nie ma nic
wiele się zmienia
w poczuciu chcenia
z nadmiaru mienia
nie umarł nikt
no może nikt
suplement o szufladce i refren
często bym płacił
niewiele tracił
innych wzbogacił
by taki ruch
niestety trupem
bogaty duchem
z wielkim wyrzutem
osiągnę bruk
Jeszcze długo w noc
nie będziemy sami
jeszcze wspólny szept
sfrunie z aniołami
jeszcze tyle gwiazd
spadnie w nasze dłonie
w niespokojny czas
każda z nich zapłonie
oto złoty świt
który tak zaskoczy
że nie zgadnie nikt
ile w nas jest nocy
oto nasze sny
płyną w tajemnicy
jeszcze nie wie nikt
ile w nas jest ciszy
a światło naprawdę niech budzi nas ze snu
zapala się w mroku i drży
gdziekolwiek nas nie ma
gdziekolwiek jesteśmy
niech płonie
oto my i noc
jasny szept w ciemności
i nie wiemy skąd
tyle w nas miłości
oto chwila co
łączy nas i zmienia
i nadzieja w krąg
z wody i kamienia
a światło naprawdę ...
Nikt nikogo nie broni
nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrz które nas dzieli
płytkiego oddechu nadziei
lęku przed sobą i jeszcze
siebie samego i wreszcie
całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć
i tak warto żyć
nikt nikogo nie karze
nikogo nie broni
zanim cokolwiek się zdarzy
wszystko można zapomnieć
wolność co niepokoi
podstęp którego nikt się nie boi
wiarę która przenika
miłość której każdy dotyka
całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć
i tak warto żyć
nikt nikogo broni
nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrza które nas dzieli
płytkiego oddechu braku nadziei
wiary w siebie i jeszcze
siebie samego i jeszcze
całą serię pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz możesz zobaczyć
a to co myślisz niewiele znaczy
i tak warto żyć