Zapisz swoję ulubione piosenki Raz Dwa Trzy

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdybym miał złoto 

nie skłoniło by mnie to
do żadnych łgarstw
do żadnych świństw
ach gdybym tylko w złocie
nie skłoniło by mnie nic

bo chodzi o to
żeby mieć potąd
tego co złoto
może nam dać
niech złote barwy
biją od sztaby
a kto odważny
niech pozna raz
złocisty blask

byłbym przejęty
gdybym diamenty miał
ach jakże bym
ze wszystkich sił
przejęty był
nie był bym spięty
bardziej niż święty
przez te diamenty
pewnie bym był

wystarczy chwila
by w piękny brylant
diamentu bryła
zmieniła kształt
niech więc zapłonie
świetlisty płomień
ogrzeje dłonie
brylantu blask

gdybym miał srebra
byłbym nie żebrał
ostatkiem sił
nie musiał bym
prosić o nic
nie byłbym biedny
miałbym choć
srebrny skarb
chował się z nim
żeby go nikt
nie ukradł mi

poczucie miałbym
takie jak każdy
kto chce być ważny
a nie ma nic
wiele się zmienia
w poczuciu chcenia
z nadmiaru mienia
nie umarł nikt
no może nikt

suplement o szufladce i refren
często bym płacił
niewiele tracił
innych wzbogacił
by taki ruch
niestety trupem
bogaty duchem
z wielkim wyrzutem
osiągnę bruk










Uciekamy od siebie nawzajem 

kolorowym tramwajem
do różnych miejsc

w każdej chwili świata po koniec
nieruchomi w ruchomym wagonie
spieszymy gdzieś

uciekamy od siebie nawzajem
kolorowym tramwajem

tak się plączą ulice i szyny
elektryczny brzęczy labirynt
podróży co
nas niesie do

uciekamy od siebie nawzajem
kolorowym tramwajem

na przystankach na wyspach nadziei
tak czekamy jak byśmy wiedzieli
że oprócz nas
nie ma nas









Pod niebem pełnym cudów

nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem

światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy

ten błękit snów i pragnień
niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam

pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje

bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać
do bram jego ciężkich pukać

spójrz gwiazdy matowieją
i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać
i szczęście swoje mijać

bo w niebie z którego dotąd
nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga
przyjemnej wiary w cuda